Wspomnienia.

Pogoda zmusza mnie do przemyśleń. Ucieczka od nauki zmusza mnie do tego samego (niestety). Przeglądając stare zdjęcia wróciło mnóstwo wspomnień. Ważnych i mniej ważnych. Jak sobie człowiek przypomni wszystko co już było, wszystko co na pewno nie zdarzy się po raz drugi to aż się ciężko na sercu robi. Czytaj dalej

Reklamy
Opublikowano To co tak na prawdę nie ma znaczenia! | Dodaj komentarz

Postanowienie… Postanowienie….Postanowienie….

Kolejne!! Tym razem życzyła bym sobie wytrwać do końca, przecież to tylko 13 dni!! Dam radę jeśli ktoś mnie będzie wspierał!! :) A to nie jedno postanowienie przyszło. Papierosom STOP to kolejne jest.  Chcę pozbyć się tego wstrętnego nałogu. Boże daj mi siłę!! :) Kolejny dzień beznadziejnej pogody nie kusi do spaceru. Wczoraj się ruszyłam, ale wcale mi to nie pomogło tak jak miałam nadzieję :D Siedzi we mnie ogromny leń! :) Nie ma ludzkiej siły żeby się go pozbyć :D Dzisiaj niestety nieuniknione jest kucie. Jakimś cudem uniknęłam pytania z angielskiego, ale nie wierzę że jutro też mi się uda. Złą wiadomością jest, że dostałam 1 z matmy i tego nie dało się uniknąć. No i jutro trzeba będzie poprawić. Jedynka jest nie sprawiedliwa i to mnie motywuje do poprawiania. Chyba coś się zbliża:( Mam tylko nadzieję, że nie przeszkodzi mi w dotrzymaniu postanowienia.

P.S Do Ciebie :D Olkoooo!! Coś tam mi obiecałaś, ale nie będę się upominała !! :D

Opublikowano To co tak na prawdę nie ma znaczenia! | 1 komentarz

Niepogodnie – Zewnętrznie – Wewnętrznie.

Beznadziejna pogoda sprzyja obijaniu się. Szkoda jednak, że ta szarówka nie motywuje mnie do uczenia się.  Postanowienie zerwania z nałogiem jest kolejną rzeczą, która mnie dobija. Się postanowiło trzeba się postarać. Po pielgrzymce jeszcze się nie wyleczyłam. Czad był bo ekipa była. Wiele rzeczy (wiele osób) mnie bardzo zaskoczyło pozytywnie ale i negatywnie. Po wielu osobach wielu rzeczy bym się nie spodziewała :D Aż chciało by się jeszcze  raz popielgrzymkować :D

Miałam kuć, ale jakoś się do tego nie palę. Niestety pogoda to mnie bardziej usypia niż motywuje do działania. Ciemno, zimno, leje, wieje…. Jesień można by wyciąć z kalendarza. Żeby zaskoczyć siebie i pogodę wybieram się na popołudniowy spacer. Może jak mi tyłek troszkę zmarznie to się zacznę uczyć.

Weekend upłyną pod znakiem rozrywka + praca. Jeśli chodzi o to drugie to zbytnio zadowolona nie jestem i mam ku temu wiele powodów. Trzeba chyba siąść i przemyśleć poważnie wiele spraw. Nie ma jak to mieć znajomości i nie musieć się o nic martwić. ” Chcesz mieć dobrą pracę musisz coś od siebie ‚dać'” I to dosłownie. Najwidoczniej daję za mało:D Życie.

P.S A.P czekam cierpliwie na obiecane odwiedziny!! :D

Opublikowano To co tak na prawdę nie ma znaczenia! | 1 komentarz

Odpowiedź nr. 3 – „10 Twoich największych wad i zalet”.

Zmobilizuję się tak jak obiecałam i póki mam chwilę wolnego czasu odpowiem na 3 zadane pytanie. „10 Twoich największych wad” :) Gdybym chciała nie podejść do tego poważnie napisała bym, że nie mam wad :D Ale zostałam psychicznie sterroryzowana i muszę napisać prawdę :)

1. Ataki złości – niewytłumaczalne jak dla mnie nazwisko. Potrafię się zdenerwować dosłownie wszystkim i niech by do tego doszedł zły dzień to wtedy nadciąga właśnie takie zjawisko :D Wiem doskonale, że wtedy jestem dosłownie nie do zniesienia :D Sama ze sobą nie mogę wytrzymać a co mają powiedzieć ludzie w moim otoczeniu :D ;/

2. ” Nie wyparzony język” – często właśnie podczas wyżej wymienionych ataków ujawnia się moja kolejna wada. Paplam wtedy wszystko co mi ślina na język przyniesie. Każda pierwsza myśl wychodzi na światło dzienne. Często przyczynia się to do zaostrzenia konfliktu, ale niestety już tak mam. Ma to swoje plusy :D przynajmniej mam pewność, że powiedziałam komuś prosto w twarz co o nim myślę i nikt mi nie powie że zrobiłam to za jego / jej plecami.

3. Brak zahamowania – nie umiem tego inaczej nazwać. Może pasuje tu stwierdzenie, że jestem niesamowicie pyskata. Przejawia się to głównie gdy ktoś mnie zaczepi, powie coś co mi się nie spodoba.  Nigdy w takich momentach nie potrafię stać obojętnie. Niekontrolowanie się odgryzam. (skrycie powiem, że nie jest to wada jak dla mnie i co gorsza może nawet troszkę to w sobie lubię)

4. Brak cierpliwości – oj tego to w sobie  nie lubię. Jestem osobą strasznie niecierpliwą. Zawsze i wszędzie można to zauważyć.

5. Bezpośredniość – jedni uważają to za wadę inni za zaletę ja raczej za to drugie, ale umieszczę to na liście wad bo ktoś pomyśli że jestem narcyzem. Zasadniczo wolę powiedzieć komuś prosto w oczy co o nim myślę niż po kontach go obgadywać. Niestety są sytuacje po których żałuję, że coś powiedziałam. Ponoć słowa bolą bardziej niż czyny.

6. Zadziorność – bywa. Często można by nawet powiedzieć.

7. Nieustępliwość – inaczej mówiąc jestem uparta jak osioł :D Nawet jak nie mam racji potrafię się upierać nad swoim bardzo długo.

8. Ufność – moim zdaniem to moja ogromna wada. Często się już sparzyłam. Zaufałam komuś i zostałam zdradzona. Niestety tak już mam, że nie trzeba wiele żeby zbudować sobie u mnie zaufanie.

9. ADHD – :D nie dosłownie ale coś w tym stylu :D Nie potrafię usiedzieć na miejscu :D Dopiero jak czuję, że jestem kosmicznie wyje****ana daje sobie spokój. Tyczy się to pracy i zabawy, szkoły i życia codziennego.

10. Papierosy – wcześniej się kryłam, ale uznałam że skoro już wszyscy wiedzą to nie ma co się chować po kontach :D Niestety i mnie to dopadło. Póki co nie potrafię się oduczyć, ale będzie to mój kolejny cel do osiągnięcia.

Czy 10 wad to dużo??:D Mam nadzieję, że nie :D    A teraz będzie „10 Twoich zalet” :D Śmiesznie zabrzmi pisanie o swoich zaletach :D Kurdę wyjdę na zapatrzoną w siebie egoistkę?:D Chcecie to macie :D

1.Otwartość – na nowe doświadczenia i znajomości. Proste. Nic dodać nic ująć.

2. Dobre serce – nie dla wszystkich, ale są ludzie dla których jestem w stanie zrobić na prawdę wiele.

3. Poczucie humoru – często przeszkadza mi to w byciu poważną :D Uwielbiam żartować i się śmiać.

4. Dystans do samej siebie – wiem jak wyglądam i znam swoją wewnętrzną wartość. Potrafię się z siebie śmiać w odróżnieniu od innych.

STOP. Nie dam rady :D Z wadami jakoś poszło łatwiej. Nie umiem sobie jakoś tak wypisać na zawołanie swoich (niby) 10 zalet. 4 to i tak sukces:D Może jak sobie coś przypomnę to napiszę, ale póki co nie mam zamiaru się kołować .

Opublikowano To co tak na prawdę nie ma znaczenia! | Dodaj komentarz

10 rzeczy, których „nie” lubię – kolejne zaproszenie = 4 wpis dnia dzisiejszego.

A jednak dałam się namówić na kolejny wpis. Tym razem będzie to 10 rzeczy, których „nie”lubię. No to Goł :

1. Barszcz biały – na samą myśl robi mi się nie dobrze. Jest tylko jeden dzień w roku, w którym zmuszona jestem go jeść (Wigilia). Normalnie jak bym miała głodować cały dzień to bym tego nie zjadła.

2.  Kłamstwa, obłudy, lizidupstwa… – brzydzę się ludźmi, którzy dla pozoru są słitaśnie mili. Ja tam wolę powiedzieć komuś prawdę nawet gdyby miało to się skończyć konfliktem.

3. Laleczek Barbie – nie mam na myśli tych plastikowych, niby idealnych wzorów kobiety idealnej, ale dziewczyn które do złudzenia chcą się do nich upodobnić. Ciekawe czy gdyby Lalka Barbie umiała gadać dalej uważana była by za taki  ideał :D Moim zdaniem zdecydowanie NIE:D

4. Materialistek / Materialistów – a i na takich w życiu trafiłam. Co gorsza w moim otoczeniu jest ich o wiele za wielu.

5. Paris Hilton – musiałam o niej wspomnieć bo to jedna z nielicznych celebrytek, która przyprawia mnie o białą gorączkę. Prawdziwy przykład typowej blondynki z kawałów.

6. Telefonów dotykowych – został mi taki uraz po nabyciu SA. Chyba mi tak już zostanie.

7.  Znarcyziałych facetów – wspomnę o tym albowiem mimo wszystko i takich wciąż spotykam na swojej drodze. Normalnie się w środku przekręcam jak gadam z takim facetem co to uważa, że jest chodzącym ideałem co wiąże się z tym, że każda kobieta będzie jego. Kiedyś miałam taką zabawną sytuację – facet z lusterkiem pudrujący się w publicznej toalecie. :D Sam ten widok mnie przeraził. Co gorsza to nie zakończyło się tylko spojrzeniem :D
On – Nie ma to jak dobrze wyglądający, przystojny facet wprowadzający w zakłopotanie piękna, nieznajomą Panią :)
Ja – Nie ma to jak bazylowaty narcyz z mniemaniem o sobie większym od własnego mózgu :D <szydera>

8. Jaskrawych kolorów – z drogówką mi się kojarzą. A drogówka kojarzy mi się z brudasami i nierobami.

9. Prasowanie – najgorsze co mógł wymyślić człowiek.

10. Swojego nosa – jeden z wielu moich kompleksów. Nie słyszałam nic złego nigdy na jego temat, ale mimo wszystko coś mi w nim nie pasuje.

Kurczę to było bardziej wyczerpujące niż to wcześniejsze pytanie.  Jest wiele rzeczy, których nie toleruję i nie za bardzo mogłam się zdecydować co wybrać i umieścić na tej zaszczytnej liście.    Jutro będzie wpis o „Moich 10 wadach” :) Może być ciekawie. :D

Opublikowano To co tak na prawdę nie ma znaczenia! | 1 komentarz

10 rzeczy, które lubię. – Odpowiedź na zaproszenie do zabawy.

No i dostałam zaproszenie do małej zabawy. „Wypisz na swoim Blogu 10 rzeczy, które lubisz” :) Chętnie się podzielę. No to zaczynami :D

1.  Nie jest to rzecz, ale osoba.  Mój wybranek aktualnie już małżonek :D Maciej. Jego to ja nawet nie tyle co lubię a kocham. No ale On już o tym wie.

2. Muzyka – moja ucieczka od szarości dnia codziennego. Mam swój styl i potrafię dziennie przesłuchać jednej piosenki 13054867597650 razy. Dla mnie muzyka to coś więcej niż tylko puste słowa + puste dźwięki. Od najmłodszych lat obcowałam z muzyką. Gram na gitarze co też jest dla mnie niebywałym uspokojeniem. Hip – hop, Dance, Pop, Reggae i muzyka religijna – to ostatnie może się wydawać dziwne, ale kocham modlić się śpiewając.

3. Sport – głównie mam tu na myśli siatkówkę i dawniej unihokej. Aktualnie już nie gram ani w drużynie siatkówki a od gimnazjum tez w drużynie unihokeja co nie znaczy że już mnie te sporty nie interesują. Mecze siatkówki mogę oglądać godzinami :) Przyznam się, że mam słabość do piłki nożnej, ale to wiąże się nie tyle z zainteresowaniem tym sportem co z możliwością pogapienia się na przystojnych piłkarzy. :D (Ronaldo, Torres, Kaka, Willa)

4. Kosmetyki – fanatyczka – tak właśnie bym się nazwała jeśli mowa jest o kosmetykach. Chyba jak każda kobieta lubię o siebie dbać i ładnie wyglądać. Makijaż to nieodzowny rytuał mojego dnia codziennego. Uwielbiam nie tyle używać co posiadać masowe ilości cieni do powiek – to chyba jakieś uzależnienie.

5. Książki – pasja ta rozwinęła się u mnie od nie dawna a dokładnie od dnia kiedy przeczytałam jedną z moich ukochanych książek. Postanowiłam wtedy nie spędzać 10 godzin przy komputerze tylko chociaż połowę tego czasu poświęcić czytaniu. Lubię się zatracić w innym świecie pełnym obcych dla mnie rzeczy i nowych sytuacji.

6. Fotografia – kolejne nie dawno rozwinięte zainteresowanie. Kreowane od jakichś 2 lat. Uwielbiam uwieczniać czyjeś uczucia wedle mojego uznania. Zdjęcia portretowe to to w czym najbardziej się odnajduję. Swego czasu pozowałam, ale jak to mówią starość nie radość i jakoś odwidziało mi się oglądanie siebie na zdjęciach. (chyba się sobie przejadałam)

7. Arbuz – moje niecodzienne uzależnienie. Nie do uwierzenia jest, że potrafię zjeść go w kosmicznych ilościach. Przykre jest tylko to, że to owoc  sezonowy i muszę obchodzić się smakiem np. w zimie:D

8. Szczerość i otwartość – a raczej szczerych i otwartych ludzi. Takich sobie właśnie ludzi sobie cenię i chciała bym żeby tacy mnie otaczali. Życzyć sobie a mieć to to zasadnicza różnica. Szczerość dla mnie to podstawa. Nienawidzę ludzi którzy są pozorantami. Zgrywają wielkodusznych przyjaciół a tak na prawdę obrabiają Ci du**ę jak tylko się odwrócisz. Otwartość to jedna z cech ludzi z którymi najlepiej się dogaduję. Sama jestem niebywale otwartą osobą i z ludźmi takimi jak ja szybko nawiązuję dobry kontakt.

9. Taniec – uwielbiam. Tylko w tańcu czuję się na prawdę swobodnie. Mogę pokazać swoją inną twarz i swoje wnętrze. Kiedyś chciałam robić coś w tym kierunku jednak kursy tańca nie wystarczyły. Dużą rolę odegrał też brak czasu. Ale kto wie co będzie.

10. Gotowanie – odkąd pamiętam wciągało mnie to niesamowicie. Od maleńkiego przypatrywałam się gotującemu tatowi. Podpatrywałam a później sama próbowałam. Jestem jedną z nielicznych 19 – sto latek, która potrafi zrobić pierogi :D Począwszy od ciasta, po farsz i samo wykonanie. Co lepsze są one jadalne:D <- co do pierogów to się pochwalę że mam na swoim koncie nawet sukces z nimi związany :D I miejsce w „Festiwalu Pierogów” :D zabawne ale prawdziwe:D

Ufff… Myślałam, że pójdzie szybciej:D Jednak to zadanie nie jest takie proste jak by się wydawało :D Ale mimo wszystko fajnie było o czymś takim napisać. Drugie zaproszenie dostałam o podobnej tematyce tylko z jednym „nie”. Ale to może już nie dziś:D 3 wpisy w jeden dzień to chyba za dużo.

Opublikowano To co tak na prawdę nie ma znaczenia! | Dodaj komentarz

Paul Davies – „Ostatnie Trzy Minuty”

Paul Davies - "Ostatnie Trzy Minuty"

Paul Davies - "Ostatnie Trzy Minuty"

Nabyłam dzisiaj książkę o najgorszej jak dla mnie tematyce. Sama nie wiem nawet co mnie skusiło do jej przeczytania (pobieżnego).  Samo to, że autorem jest brytyjski fizyk i publicysta już mnie od niej odpychało. Po tytule nie wydedukowałam na wstępie, że to książka nie w moim stylu. Najśmieszniejsze w tym wszystkim jest to, że pożyczyłam ją od Księdza :D

„Ostatnie trzy minuty” to książka opisująca ostatnie trzy minuty istnienia świata i ludzkości wg naukowców. Zawiera w sobie wiele zagadnień, pytań, twierdzeń i domysłów. Mimo iż autor jako tako jest jeden w książce cytowane są słowa nie jednego naukowca. I mimo tego wszystkiego i tak nic z tego wszystkiego nie zrozumiałam. Raz tak raz tak… Dosłownie chaos. Nie zachwyciła mnie(książka). Co zaczęłam nowy rozdział , wystarczyło że przeczytałam kawałek a już szukałam początku następnego. Nie w moim stylu, nie w mojej tematyce = nie dla mnie.  Ksiądz M. strasznie ją zachwalał no więc i ja się skusiłam. W szkole powoli zaczęłam ją studiować i początkowo robiła dobre wrażenie. Później jednak upadła, ale to już szczegół.

Teraz to zostaje mi „Wesele” do przeczytania. Przeczytałam spory kawałek i śmiem stwierdzić, że jest to kolejna książka (lektura) z której kompletnie nic nie rozumiem.  A pasowało by zajarzyć chociaż co nie co. Dobrze, że ktoś mądry wymyślił opracowanie. :D Co by było gdyby go nie było :D

Opublikowano To co tak na prawdę nie ma znaczenia! | Dodaj komentarz